REKOLEKCJE

ŚWIADECTWA Z REKOLEKCJI TEMATYCZNYCH – 8 BŁOGOSŁAWIEŃSTW

Świadectwo

Osiem błogosławieństw kojarzyło mi się bardzo dużym wyzwaniem i kolejnymi wymaganiami w życiu chrześcijanina. Podczas rekolekcji miałam dużo czasu na odnowienie mojej relacji z Bogiem. W Jego obecności perspektywa patrzenia na siebie, świat wokoło i także na zadania m.in. 8 błogosławieństw, zmieniła się znacznie. Po pierwsze stając przed Bogiem otulona Jego niezmęczoną, bezwarunkową Miłością jestem wolna od wszelkich przymusów. Na nic nie muszę zasługiwać. Tym bardziej na Jego Miłość i błogosławieństwo. Po drugie 8 błogosławieństw zobaczyłam jako obietnicę, że w każdej sytuacji w życiu, nawet kiedy się smucę, czuję prześladowana znajdę Boże błogosławieństwo. Bóg nie wtłacza mnie w problemy ale zapewnia, że nawet w takich sytuacjach jak prześladowanie, walka o sprawiedliwość, przebaczanie, walka o czyste serce itd. Jego błogosławieństwo jest nade mną, Jego otwarte serce wylewające siebie. Ta świadomość ma dać siłę do wytrwania lub ruszenia we właściwym kierunku. Odkrywczym dla mnie było zrozumienie błogosławienia tych, którzy się smucą. Wiele smutku było w moim życiu i bardzo się buntowałam na te słowa. Wiem jednak, że w smutku odruchowo skupiłam się na sobie i kurczowo tych cierpień trzymałam. A Bóg zaprasza do oddania Mu wszelkich trosk aby mógł mnie pocieszać. On chce nam dawać swojego Ducha pocieszyciela. Jeśli nie zawierzam Bogu to On nie może mnie pocieszać. A jeśli chcę przyjąć Ducha pocieszyciela to zyskuję w dwójnasób: otrzymuję siłę i pociechę oraz zacieśniam relacje z Bogiem i w Nim żyję w pełni.

Przyjechałem na rekolekcje, aby szukać odpowiedzi na pytanie: Jak w być prawdziwie człowiekiem szczęśliwym? Jako człowiek mam wszystko, co jest potrzebne do szczęścia, a mimo tego nie potrafię się tym cieszyć. Temat „8 błogosławieństw” był szansą aby odkryć prawdę o sobie. Jest to możliwe, gdyż rekolekcje są dla mnie czasem, gdy mam dla Boga czas, aby przed Nim usiąść i wsłuchać się w Jego głos. I nie zawiodłem się – miałem czas i słuchałem, chociaż to, co usłyszałem, nie było dla mnie miłe. Jezus pokazał mi, gdzie popełniam błędy. Szczególnie dwa błogosławieństwa pokazały mi miejsce gdzie jestem. Błogosławiony czystego serca i ubogi duchem. W tym pierwszym odkryłem jak ważna jest intencja. Czy to co robię, podejmuję, czynię dla siebie czy dla Boga i innych. Bóg dał mi odkryć, że za dużo jest mnie i moich pragnień, a za mało Jego Chwały. Podobnie w relacjach z innymi ludźmi. Pragnienie bycia Kimś w światowym pojmowaniu niszczy moje relacje z Bogiem innymi. I to powoduje, że nie odczuwam szczęścia, będąc pośród ludzi czuję się samotny i niezrozumiały. A to nie jest wina Boga i ludzi, tylko mojego egoizmu. W drugim błogosławieństwie, po raz kolejny Jezus pokazał, że nigdy nie osiągnę pełni szczęścia i radości jeżeli nie będę potrafił cieszyć się tego co mam tu i teraz. To, co mam, jest darem, a dar powinien budzić wdzięczność, a nie narzekanie. Ja zbyt często narzekam, a co za tym idzie nie ma we mnie postawy wdzięczności. A tam gdzie nie ma wdzięczności, tam nie ma radości. Pokora i wdzięczność, dwie postawy, które mogą zmienić wszystko w moim życiu osobistym i rodzinnym. Postawy, które prowadzą do Boga, do ludzi i do siebie. Niestety wiem, że same odkrycie tych prawd jeszcze niczego nie zmienia. Teraz trzeba zrobić kolejny krok. Tylko już nie sam. Wiem, że mam Boga, żonę i rodzinę. I za to chwała Panu.

Ula i Marek

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Mam na imię Iwona i w minione wakacje wraz z mężem Tomaszem i piątką naszych synów uczestniczyłam w rekolekcjach „8 błogosławieństw”, organizowanych w Rzeszowie.

W czasie tych rekolekcji Pan Bóg pozwolił mi doświadczyć wielu łask i odkryć kilka prawd, dla większości osób może oczywistych, ale dla mnie jakby nowych, a może po prostu dał odwagę, by zobaczyć je na nowo i pozwolić „przewędrować” z poziomu rozumu i wiedzy, do serca:

  1. Bóg mnie kocha. Dla mnie to odkrycie dające siłę do tego, by dać sobie prawo do popełniania błędów, bycia niedoskonałą, a jednocześnie absolutnie taką, jaką mam być, bo stworzoną przez Mistrza. To, jak mnie widzą inni, jest sprawą drugorzędną, gdyż całej prawdy o mnie nie znają.

  2. Dawałam się okłamywać pozwalając, by cierpienie moich bliskich, przejmowało kontrolę nad moją relacją do Ojca. Tak jakby to cierpienie mogło być większe od Jego miłości i troski. Bóg wie, kiedy cierpię ja i moi najbliżsi. Widzi mój ból i może go przemienić, ale niekoniecznie wtedy, kiedy ja bym sobie tego życzyła.

  3. Modlitwa uwielbienia, przez zaciśnięte zęby, kiedy nie mam ochoty uwielbiać Boga, a jednak to robię, przemienia moje serce. Nie rzeczywistość, ale serce, po to, by mnie uwolnić z więzienia, w jakie sama siebie zamykam, gdy ograniczam się tylko do proszenia o szybką zmianę na lepsze, a nie dostrzegam Obecności i Miłości tu i teraz.

  4. Nawet w moim charakterze jest miejsce na drogę łagodności pokoju, potrzebuję „tylko” się zdecydować, każdego dnia na nowo na tę drogę i trzymać się tej decyzji, pomimo moich burzliwych emocji. Rozum oświecony wiarą uratuje mi życie.

Za cały ten czas i każdą otrzymaną łaskę, Chwała Panu.

Iwona

Ja ze swej strony dodam, że te rekolekcje pozwoliły mi na nowo odkryć, jak ważne w moim życiu są czystość intencji, delikatność i cierpliwość. Moim pragnieniem jest budowanie relacji z Panem Bogiem i najbliższymi. Mam być również sprawiedliwy do dzieci i poświęcać im tyle czasu, ile w danej chwili potrzebują.

Zdanie, które przewijało się wielokrotnie przez cały ten czas, to:

Błogosławieństwa to droga szukania woli Bożej w każdej chwili mojego życia.” Chwała Panu.

Tomasz

 

W lipcu w Rzeszowie odbyły się rekolekcje tematyczne dla rodzin „Osiem błogosławieństw”. Pojechaliśmy do opieki nad dziećmi. Rodzice oraz dzieci miały swój plan dnia. Dzieci były w wieku od 3 do 14 lat. Ośrodek, w którym mieszkaliśmy jest bardzo dobrze przygotowany pod grupy. Boisko, sala gimnastyczna, plac zabaw, bawialnia, liczne sale i trzy kaplice dawały nam dużo możliwości. Każdy dzień zaczynał się jutrznią dla dorosłych a dzieciaki zaczynały od modlitwy, pogawędki na temat jednego z błogosławieństw i zajęć plastycznych. Dzieci miały rożne zadania związane z danym błogosławieństwem, niektóre pomysły były niesione w darze ołtarza podczas wspólnej eucharystii. Plac zabaw, którego byliśmy pierwszymi uczestnikami był bardzo oblegany. Poza tym dzieci budowały różne ciekawe budowle z rurek oraz klocków lego, miały także zajęcia sportowe, muzyczne i wiele innych zabaw. Naszym celem była dobra zabawa przepełniona wzajemną radością. Czas spędzony z dzieciakami był dla nas czasem wyjątkowym, ponieważ każde dziecko wniosło w nasze życie wiele dobra. Ich radość, pomysły i energia mocno nasz napędzały.
Cieszymy się, że pełniliśmy tą posługę razem.
Laura i Radek Warszawscy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *